Koniec testów mobilnego Auction House!
Nadszedł czas najwyższy, by gracze żądni stałego dostępu do domów aukcyjnych znajdujących się w świecie Warcrafta zaspokoili swą żądzę! Oto moment, gdy testy nowego systemu handlowego stworzonego przez Blizzarda zakończyły się! Teraz, może korzystać z niego każdy.Teraz nawet na wyjeździe gdzieś w góry czy nad morze, nie mając swojego laptopa z grą możemy troszczyć się o dobytek swojego wirtualnego pupilka. Wystarczy znaleźć komputer z dostępem do internetu i za pomocą strony Armory można sprawdzić aukcje w których nasza postać może wziąć udział. Możemy tego także dokonać korzystając z aplikacji Mobile Armory dla iPhone i iPod Touch. Co ciekawe, lista możliwości skorzystania z systemu została rozszerzona o komórkowy system operacyjny Android.
Dla przypomnienia: korzystając z nowej sekcji w Armory możemy przeglądać w czasie rzeczywistym aukcje przedmiotów i składane pod nimi oferty. Mało tego - opłacając dodatkowy miesięczny abonament za mobilny Dom Aukcyjny możemy umieszczać przedmioty z torb naszego herosa tak na aukcjach naszej frakcji jak i na aukcjach neutralnych. Możemy także składać oferty i wykupywać aukcje, a nawet zbierać pieniądze za sprzedane przez nas przedmioty oraz odzyskiwać te fundusze, które przeznaczyliśmy na nieudaną aukcję. Możliwość płatnej subskrybcji ruszyła dziś, razem z końcem testów! Opłata za miesiąc korzystania ze zdalnego sterowania handlem naszych postaci wynosi 2.99€. Usługę należy aktywować poprzez system zarządzania kontem.
Powstały także dwa FAQ: pierwszy odnoszący się do kwestii internetowego domu aukcyjnego, a drugi traktuje o World of Warcraft Remote, czyli o płatnej usłudze. Pierwszy jest dostępny tutaj, drugi można znaleźć pod tym adresem. Aplikacja Mobile Armory dla produktów firmy Apple jest dostępna pod tym adresem, a Remote Auction House możecie znaleźć korzystając z Android Market w waszych telefonach.
Cataclysm: Rzut okiem na battleground Twin Peaks
Leżące w Twilight Highlands Twin Peaks pozostają kluczowym punktem wysokogórskim dla przeprowadzania skutecznych ataków wymierzonych w czarny aspekt i Twilight Hammer, którzy to władają tym wyniszczanym terenem. Teraz dwóch poprzednich rezydentów pobliskiego miasta Grim Batolu ponownie rywalizują o kontrolowanie systemów obronnych szczytów. Klan Wildhammer, architekci i pierwotni posiadacze niegdyś potężnego miasta-fortecy prowadzą kilka operacji w zalesionych placówkach wyżyn. Wildhammer wzywają teraz bohaterów Przymierza by utrzymać szczyty i odeprzeć orków z Dragonmaw. Klan Dragonmaw, który spędził lata pracując nad zniewoleniem czerwonych smoków, ponownie jest ważny strategicznie dla Hordy. Podczas gdy Dragonmaw i Wildhammer walczą o teren, który kiedyś zwali domem, Przymierze i Horda trwa w boju o kontrolę Twin Peaks. Dowiedz się więcej o jednym z nowych battlegroundów - Twin Peaks - który zostanie wprowadzony w dodatku Cataclysm.
Clash of the Fansites: Banana Phone debiutuje na arenie...!... :(
Po długotrwałych przygotowaniach, wyczerpujących treningach i mózgorozsadzających posiedzeniach nad taktyką, nasza wspaniała drużyna arenowa Banana Phone stwierdziła: nadszedł czas! Kumbol, Tajger i Barodon zebrali się w kupę, utworzyli Party iiiii... zapisali się u najbliższego goblina na rankingową rozgrywkę 3v3. Z każdą sekundą oczekiwania na pojawienie się piekielnego okienka z guzikiem "Enter Match" stres i napięcie rosły. Wreszcie wyskoczyło. To była ta chwila. Banana Phone wkraczało na arenę...
Niestety, już sam ekran ładowania zwiastował zbliżające się piekło. Oczom naszych zawodników ukazała się bowiem arena w Nagrandzie - The Ring of Trials. Była to jedyna arena, na której Banana Phone nigdy nie trenowało i nie miało przygotowanej taktyki, gdyż, jak stwierdził później Tajger, "przecież ta !@#$%^& ani razu wcześniej nie wyskoczyła...". Z powodu przerażenia faktem obcowania na nieznanym gruncie, zawodników Banana Phone opuściło skupienie. Kumbol z wrażenia zapomniał rzucić buffów, a Barodon cały czas pucował swoje kopyta, jakby nic się nie działo. Tylko Tajger zachował zimną krew i jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, schował się przed swoimi przeciwnikami (i swoimi kolegami) w formie kota.
Kiedy wrota areny rozwarły się, zapanował totalny chaos. Brak jakiegokolwiek planu dał się we znaki i zawodnicy Banana Phone rozproszyli się już na samym starcie, kiedy każdy z nich pobiegł za inną kolumnę (co zostało zobrazowane na profesjonalnie naniesionej komputerowo symulacji wstępnego rozmieszczenia graczy). Naturalnie Tajger udał za tą, za którą schowali się przeciwnicy, więc jego wypuszczone Treanty zostały wyrżnięte w pień równie szybko, jak się pojawiły. Do akcji wkroczył rogue z drużyny przeciwnej, który zaczął nagle nękać niczego niespodziewającego się Kumbola swoimi zatrutymi ostrzami. Nasz bohaterski mag ognia próbował się jeszcze ratować Ice Blockiem, jednak nieumarły rogal po prostu odczekał swoje i zadał ostateczny cios. Cóż, jak to mówią, mag zabija w 5 sekund, a pada w 2.
Po śmierci Kumbola, na którą biernie patrzył Barodon, będący nieustannie zmienionym w owcę, potęga drużyny przeciwnej skierowała się w stronę Tajgera. Dzielny Boomkin bezskutecznie próbował atakować Wrathem osłoniętego Cloak of Shadows wrogiego łotrzyka, jednak ten, nie wiedzieć czemu, nic sobie z tych ataków nie robił. Po krótkiej szamotaninie, jedynym pozostałym przy życiu graczem Banana Phone był już tylko Barodon. Jego wypolerowane kopyta mieniły się w odcieniach Nagrandzkiego słońca, kiedy dawał dyla za przeciwległą kolumnę, by spróbować wskrzesić choć jednego z Treantów. Nic z tego. W połowie drogi został zmrożony i sprany na kwaśne jabłko przez przeciwników. Złowieszczy śmiech nieumarłego rozległ się na moment przed pojawieniem się tablicy informującej o wygranej drużyny przeciwnej...
Ta druzgocąca porażka podczas debiutu Banana Phone na Arenach z pewnością odbiła się na morale naszych zawodników. Czy kiedykolwiek podniosą się po takim laniu? Tylko te kryształkowate Naaru, które czci Barodon, mogą to wiedzieć...
Śledźcie dalsze losy drużyny Banana Phone na Arena Pass i kibicujcie naszemu serwisowi w Clash of the Fansites!
Patch 3.3.5: W Europie tydzień po premierze w USA
Dziś popołudniu ukazał się interesujący post na europejskim forum World of Warcraft. Slorkuz informuje w nim, że z powodu poważnego przedsięwzięcia, jakim jest wejście w życie systemu komunikacji przez Battle.net, będącego jedną z największych nowości patcha 3.3.5, rzeczona łatka wprowadzana będzie na serwery WoWa stopniowo. Zadebiutuje początkowo tylko na serwerach amerykańskich, zaś dopiero po tygodniu znajdzie się w pozostałych regionach, w tym w Europie.
Cytat z: Slorkuz (źródło)
W patchu 3.3.5 wprowadzamy nowy system Battle.net, który udostępnia nowe opcje komunikacji dla graczy World of Warcraft i przygotowuje do integracji z przyszłymi grami Blizzarda, takimi jak StarCraft II. Aby upewnić się, że implementacja tego wielkiego systemu przebiegnie płynnie i bezproblemowo, planujemy wprowadzić patch najpierw na serwerach w Ameryce Północnej, a następnie, ok. tydzień później, w Europie, Korei i Tajwanie.







